Przewaga kontraktowa: wszystko w rękach prezesa

Rz: 12 lipca wchodzi w życie ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej.

Kto na jej podstawie może złożyć skargę?

Małgorzata Urbańska, kierująca zespołem pra- wa ochrony konkurencji i konsumentów w CMS:

Każdy, kto uważa, że inny podmiot nieuczciwie wykorzystuje wobec niego swoją przewagę kontraktową, czyli zarówno dostawca, jak i odbiorca produktów rolno-spożywczych. Ustawa dotyczy całego łańcucha dostaw. Nie tylko sytuacji, gdy po jednej stronie mamy sieć supermarketów, ale też relacji między np. dostawcą i hurtownikiem. Formalnie nie będzie to skarga, lecz zawiadomienie.

Czy zawiadomienie do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie można złożyć anonimowo?

Powinno ono zawierać, oprócz opisu stanu faktycznego, również dane identyfikujące zgłaszającego zawiadomienie. Prezes UOKiK wyjaśnił jednak w opublikowanym komentarzu do ustawy, iż zawiadomienie nie będzie automatycznie włączane do akt postępowania i przedsiębiorca, wobec którego będzie ono prowadzone, nie będzie miał do tych danych dostępu. Rozpatrując sprawę, prezes odniesie się do relacji nabywcy z konkretnymi dostawcami albo dostawcy z konkretnymi nabywcami. Musi ocenić potencjał ekonomiczny obu stron, by zobaczyć, czy faktycznie istnieje dysproporcja. Tak więc gdzieś w decyzji musi być mowa o podmiotach pokrzywdzonych, nawet jeśli nie będą identyfikowane jako zawiadamiający.

A czym w ogóle jest przewaga kontraktowa?

To sytuacja, gdy nie istnieją wystarczające i faktyczne możliwości zbycia lub nabycia produktu rolnego lub spożywczego oraz występuje znaczna dysproporcja w potencjale ekonomicznym na korzyść jednej ze stron. Definicja jest bardzo ogólna. To największy mankament ustawy, mocno krytykowany. Ustawodawca użył bardzo nieostrych sformułowań. Nie ma żadnych wskazówek czy wytycznych, jak je interpretować. Zobaczymy, jak do tego podejdzie organ, który ma stosować prawo, czyli prezes UOKiK. To on będzie musiał wypełnić te sformułowania treścią.

Prezes UOKiK ma dostać nowe uprawnienia. Jakie?

Przede wszystkim do ścigania praktyk polegających na nieuczciwym wykorzystywaniu przewagi kontraktowej. Za stosowanie takich praktyk będzie mógł nałożyć karę w wysokości do 3 proc. obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym rok nałożenia kary.

Będzie miał też prawo do żądania informacji lub dokumentów (np. kopii umów lub korespondencji) oraz prawo do przeprowadzenia kontroli u przedsiębiorców. Podczas takiej kontroli pracownicy urzędu będą mogli wejść do siedziby firmy, zażądać dokumentów lub ustnych wyjaśnień. Uniemożliwianie lub utrudnianie kontroli, jak również nieudzielenie informacji na żądanie prezesa UOKiK, lub udzielenie informacji wprowadzających w błąd, zagrożone jest karą do 50 mln euro.

Kary pieniężne będzie można też nakładać na osoby pełniące funkcję kierowniczą czy też członków organów zarządzających, za określony w ustawie brak współpracy, do 50-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

Czemu takie rozwiązania wprowadzono jedynie w branży rolno-spożywczej?

O konieczności wprowadzenia takich przepisów i o tym, że w sektorze rolno-spożywczym jakaś ingerencja organów administracji publicznej jest potrzebna, dużo się mówiło nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach.

Ustawodawca tłumaczył tę decyzję faktem, że w ostatnim czasie obserwowaliśmy nasilenie nieuczciwych praktyk w tym sektorze. Było dużo skarg na praktyki stosowane przez sieci handlowe. To sektor, w którym dostawcy są w trudnej sytuacji, bo ich produkt ma zwykle określony termin przydatności do spożycia i muszą go zbyć w stosunkowo krótkim czasie. To powoduje, że często muszą godzić się na niekorzystne dla nich warunki oferowane przez nabywców. W uzasadnieniu mówi się, że skutki nieuczciwych praktyk w tym właśnie sektorze mają wpływ na tzw. bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Bo presja na dostawców po pierwsze może doprowadzić do ograniczenia produkcji, a po drugie zmusza producentów do stosowania tańszych sposobów na produkcję żywności, co odbija się na jej jakości.

Ale przecież problem nie pojawił się nagle. Jak sobie z nim wcześniej radzono?

Teoretycznie w naszym prawie już od dawna istnieją instrumenty pozwalające na walkę z tego rodzaju praktykami. Przede wszystkim ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów. Ale ona dotyczy tylko nadużywania pozycji dominującej. Były przypadki, w których dostawcy skarżyli się do prezesa UOKiK na działania sieci handlowych, ale on nie mógł wszcząć postępowania, bo żadna z sieci nie miała pozycji dominującej na rynku. Z kolei ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji pozwala na walkę z naruszycielem, ale trzeba wystąpić z pozwem do sądu cywilnego. I tu problemy są dwa. Po pierwsze, koszty postępowań sądowych w Polsce i ich długotrwałość, a po drugie, dostawcy bali się występować przeciw nabywcom. Z biznesowego punktu widzenia nie jest łatwo podjąć decyzję o pozwaniu swojego partnera handlowego, szczególnie jeśli jest on dla nas ważnym kanałem dystrybucji. Były też pomysły, żeby stworzyć kodeks dobrych praktyk w sektorze zawierający rozwiązania do dobrowolnego stosowania przez uczestników rynku. Ale one się nie powiodły.

Jak to funkcjonuje w innych państwach UE?

Już ok. 20 krajów europejskich wprowadziło lub planuje wprowadzić podobne przepisy, Stosowane są różne rozwiązania. W Niemczech podobnie jak u nas przepisy są ogólne, a katalog zakazanych praktyk otwarty. Takie podejście powoduje, że stosowanie prawa jest trudniejsze, bo trzeba rozpatrywać każdą sprawę indywidualnie. Inne kraje wprowadziły czarne listy, czyli obszerne, zamknięte wykazy praktyk, które są zakazane. One z kolei bardzo szybko robią się nieaktualne, bo przedsiębiorcy tworzą nowe rozwiązania. Są też kraje, które stawiają na kodeksy dobrych praktyk.

—rozmawiał Szymon Cydzik




 

Przetestuj System Legalis

 
Zadzwoń:
22 311 22 22
Koszt połączenia wg taryfy operatora.
lub zostaw swoje dane, a Doradca zdalnie
zbada Twoje potrzeby i uruchomi dostęp:

W polu numeru telefonu należy stosować wyłącznie cyfry (min. 9).


Wyślij

* Pola wymagane

Zasady przetwarzania danych osobowych: Administratorem danych osobowych jest Wydawnictwo C.H.Beck sp. z o.o., Warszawa, ul. Bonifraterska 17, kontakt: daneosobowe[at]beck.pl. Dane przetwarzamy w celu marketingu własnych produktów i usług, w celach wskazanych w treści zgód, jeśli były wyrażane, w celu realizacji obowiązków prawnych, oraz w celach statystycznych. W sytuacjach przewidzianych prawem, przysługują Ci prawa do: dostępu do swoich danych, otrzymania ich kopii, sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia, cofnięcia zgody oraz wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych. Pełne informacje w Polityce prywatności.


Wydawnictwo C.H.Beck
ul. Bonifraterska 17
00-203 Warszawa
Tel: 22 311 22 22
E-mail: legalis@beck.pl
NIP: 522-010-50-28, KRS: 0000155734
Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy
w Warszawie Kapitał Spółki: 88 000 zł

Zasady przetwarzania danych osobowych