Fundusz rentowy w coraz lepszej kondycji, ale obniżki składek nie będzie

Mamy mniej rent z tytułu niezdolności do pracy, a fundusz rentowy się bilansuje. Może to więc sygnał, by obniżyć wysokość wpłacanych do niego składek? Aby to ustalić, postanowiliśmy poszukać przyczyn nowej lepszej sytuacji tego funduszu w ramach Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Co się okazuje: niestety raczej nie można powiedzieć, abyśmy byli zdrowsi i bardziej sprawni jako społeczeństwo i dzięki temu w funduszu rentowym zostaje więcej pieniędzy. Trudno też doszukać się jakiejś drastycznej zmiany w podejściu organów orzekających – bardziej rygorystycznego podejścia do świadczeniobiorców, zmiany interpretacji prawnych czy zwrotu w dotychczasowym orzecznictwie (choć akurat w odczuciu niedoszłych rencistów postawa ZUS i sądów niewątpliwie może być odbierana jako bezwzględna i nieustępliwa – przy orzekaniu o rencie nie biorą one bowiem pod uwagę trudniej sytuacji życiowej czy materialnej).

Zdaniem ZUS do lepszej kondycji finansów FUS w tym zakresie przyczyniły się natomiast zmiany w prawie. Jedna z nich, wprowadzona w 2017 r., przewiduje, że renty nie uzyska osoba, która ma ustalone prawo do emerytury z ZUS lub spełnia warunki do jej uzyskania. W efekcie starsi renciści zostali przemianowani na emerytów. Jeszcze wcześniej wprowadzono zaś dwie inne regulacje, które również dały pożądany efekt. Pierwsza mówi, że ten, kto ma rentę po osiągnięciu wieku emerytalnego, z urzędu ma przyznaną emeryturę. Druga natomiast przewiduje, że niezdolność do pracy orzeka się na maksymalnie pięć lat, a przyznanie renty na dłuższy czas będzie możliwe tylko przy spełnieniu dodatkowego warunku (brak rokowań na poprawę zdrowia).

Te wszystkie zmiany mocno uszczelniają więc system i nie pozwalają zbyt długo pobierać rent. A zatem, czy to nie pora na obniżenie składek rentowych? W końcu takie rzeczy już się w przeszłości zdarzały. Niestety na to jednak nie zgadza się resort pracy. I podkreśla, że z funduszu rentowego finansujemy nie tylko renty z tytułu niezdolności do pracy, lecz także renty rodzinne wdowie i sieroce oraz zasiłki pogrzebowe.©℗

Karolina Topolska

Przesunięcie w kierunku emerytur

Uszczelnianie systemu daje efekty. Do funduszu więcej wpływa, niż się z niego wydaje. To rezultat przede wszystkim zmiany przepisów na przestrzeni lat

Liczba wypłacanych rent z tytułu niezdolności do pracy systematycznie spada, a fundusz rentowy ma się coraz lepiej. Czy aż tak polepszyło się zdrowie Polaków? Chyba nie, bo przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. I wcale nie chodzi o to, że ZUS albo sądy zaostrzyły kryteria przyznawania rent. Mimo że wpływy do funduszu rentowego mają przewyższać wypłaty, to jednak, jak poinformowało nas Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, nie rozważa się obniżania składek na to ubezpieczenie. I choć samo pytanie o obniżanie składek wielu może wydać się absurdalne, to warto przypomnieć, że składka rentowa była już obniżana i to dla wszystkich ubezpieczonych. W latach 2007–2008 zmniejszono ją łącznie o 7 pkt proc. – z 13 na 6 proc. podstawy wymiaru. Teraz jednak taki scenariusz nie wchodzi w grę.

Ewolucja świadczenia

Chociaż dzisiaj trudno uznać rentę z tytułu niezdolności do pracy za atrakcyjne źródło utrzymania, to jeszcze w latach 90. rencista w wielu domach był prawdziwym skarbem. Zakłady pracy upadały, pracodawcy nie wypłacali pensji, za to ZUS wypłacał pieniądze na czas. Nietrudno było wtedy o patologie – tajemnicą poliszynela było, że niektóre renty przyznawano w zamian za łapówki. Z biegiem czasu system jednak uszczelniono, mimo że nie wszystkie pomysły rządzących zostały zrealizowane.

ZUS zapytany o przyczyny zmniejszenia liczby wypłacanych rent wskazuje przede wszystkim na zmiany w przepisach, które na przestrzeni lat miały zasadniczo jeden wspólny mianownik – rencistom nadawały status emerytów (więcej stanowisko). Wbrew pozorom to nie tylko zmiana nazwy, bo pieniądze i tak są wypłacane z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Różnice między ubezpieczeniami rentowym i emerytalnym są zasadnicze. Bardzo dobrze ujął je Sąd Najwyższy w wyroku z 20 grudnia 2013 r., sygn. akt II UK 199/13. Sąd ten podkreślił, że w przypadku ubezpieczenia emerytalnego otrzymywane świadczenie (emerytura) stanowi ekwiwalent wpłaconych składek, a do jej pobierania uprawnia jedynie osiągnięcie odpowiedniego wieku. Natomiast funkcjonowanie ubezpieczenia rentowego uwzględnia w znacznie większym stopniu zasadę solidaryzmu społecznego. Zdarzeniem uprawniającym do świadczeń z tego tytułu jest powstanie niezdolności do pracy, które może nastąpić w każdym czasie. Z istoty tego ubezpieczenia wynika, że świadczenia nie mogą być pokryte ze zgromadzonych przez ubezpieczonego składek. Aby jednak otrzymać rentę z tytułu niezdolności do pracy, nie wystarczy choroba lub niepełnosprawność uniemożliwiająca pracę. Warunkiem otrzymania świadczenia jest także, aby niezdolność do pracy powstała w określonym przepisami czasie (patrz ramka 1) lub do 18 miesięcy po jego zakończeniu, jak również to, aby ubiegający się o rentę posiadał wymagany okres składkowy i nieskładkowy uzależniony od jego wieku (patrz ramka 2). Warunek pierwszy nie obowiązuje, gdy wnioskodawca ma okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 20 lat (kobiety) lub 25 lat (mężczyźni) i jest całkowicie niezdolny do pracy. Z kolei drugi warunek nie musi być spełniony, gdy niezdolność do pracy została spowodowana wypadkiem w drodze do pracy lub z pracy (patrz ramka 3). Warto jednak zwrócić uwagę, że takie zdarzenie nie daje prawa do świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego.

Stanowisko Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z 17 lutego 2020 r. w sprawie sytuacji funduszu rentowego wydane dla DGP

Na przestrzeni ostatnich lat zmniejsza się liczba przyznawanych i wypłacanych rent z tytułu niezdolności do pracy. Z danych ZUS dotyczących lat 2016–2018 wynika, że:

• w 2016 r. ZUS wypłacał renty z tytułu niezdolności do pracy 933,9 tys. osób, a nowoprzyznanych rent z tytułu niezdolności do pracy odnotowano 48,1 tysiąca;

• w 2017 r. ZUS wypłacał renty 875,7 tys. osób, a nowoprzyznanych rent z tytułu niezdolności do pracy odnotowano 45,7 tys.;

• w 2018 r. ZUS wypłacał renty 779,5 tys. osób, a nowo przyznanych rent z tytułu niezdolności do pracy odnotowano 42,9 tys.;

• według danych DST na grudzień 2019 r., osób pobierających renty z tytułu niezdolności do pracy w ZUS było średniomiesięcznie 726,4 tys.

(…) Przyczyn tego stanu rzeczy można upatrywać w szczególności w regulacjach prawnych, w pierwszej kolejności tych, które wprowadzały do porządku prawnego emeryturę z urzędu dla osób pobierających rentę z tytułu niezdolności do pracy w chwili osiągnięcia wieku emerytalnego (od 1 stycznia 2006 r.), następnie – zmian w zakresie wieku emerytalnego (przywrócenie wieku 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn od 1 października 2017 r. spowodowało wcześniejsze przyznawanie emerytur z urzędu oraz emerytur na wniosek), a ostatnio – zmian w zakresie uprawnień do rent, które weszły w życie od 1 grudnia 2017 r. w związku z wejściem w życie przepisów ustawy z dnia 29 września 2017 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadku przy pracy i choroby zawodowej.

Regulacje wprowadzone ww. ustawą wprowadziły w szczególności brak możliwości ustalenia prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy z ogólnego stanu zdrowia osobie, która zgłaszając po dniu wejścia w życie tej ustawy wniosek o rentę, ma ustalone prawo do emerytury z FUS lub spełnia warunki wymagane do jej uzyskania. Ustalenie prawa do każdej emerytury z FUS, w tym emerytury wcześniejszej, osobie mającej ustalone prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy z ogólnego stanu zdrowia powoduje ustanie prawa do tej renty z dniem, od którego zostanie przyznana emerytura z FUS.

Niewątpliwie regulacje te wpływają na zmniejszanie się liczby wypłacanych i nowo przyznawanych rent z tytułu niezdolności do pracy.

Stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 17 lutego 2020 r. w sprawie sytuacji funduszu rentowego oraz składki na ubezpieczenie rentowe wydane dla DGP

Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, fundusz rentowy stopniowo poprawia swoją wydolność finansową, czyli stopień pokrycia wydatków wpływami ze składek.

W ocenie ZUS, poza urealnieniem wysokości składki rentowej, istotną rolę dla poprawy sytuacji finansowej tego funduszu miały również działania w zakresie profilaktyki, rehabilitacji i uszczelnienia przyznawania świadczeń z tytułu niezdolności do pracy.

Warto jednak w tym miejscu podkreślić, że fundusz rentowy służy nie tylko finansowaniu przyznanych przez ZUS rent z tytułu niezdolności do pracy, ale pokrywa również wypłaty z tytułu rent rodzinnych wdowich i sierocych – czyli dla małżonków i dzieci pozostałych po zmarłych ubezpieczonych i świadczeniobiorcach ZUS.

Ponadto, z funduszu rentowego finansowane są także zasiłki pogrzebowe, czyli wypłaty dla osób, które pokryły koszty pogrzebu zmarłej osoby ubezpieczonej lub świadczeniobiorcy ZUS. W tej sytuacji zmniejszanie wpływów funduszu rentowego poprzez ewentualne zmniejszenie składki na ten fundusz nie wydaje się celowe. Informujemy również, że w Ministerstwie nie były sporządzane analizy dotyczące możliwości obniżenia wysokości składki rentowej.

Ramka 1. Od kiedy niezdolność do pracy ©℗

Aby mieć prawo do renty, musiała ona powstać:

1) w czasie okresów składkowych, tj. m.in. w okresach:

• ubezpieczenia (np. wykonywania pracy w ramach etatu, zlecenia, działalności gospodarczej),

• czynnej służby wojskowej w Wojsku Polskim lub w okresach jej równorzędnych albo w okresach zastępczych form tej służby,

• pełnionej w Polsce służby w Policji, ABW, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej,

• pobierania zasiłku macierzyńskiego,

• zatrudnienia za granicą osób, które w tym czasie nie były obywatelami polskimi, jeżeli osoby te powróciły do kraju po 22 lipca 1944 r. i zostały uznane za repatriantów;

2) w czasie okresów nieskładkowych, tj. m.in. w okresach:

• pobierania:

– wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy,

– zasiłków z ubezpieczenia społecznego: chorobowego lub opiekuńczego,

– świadczenia rehabilitacyjnego,

• niewykonywania pracy po ustaniu zatrudnienia, jeżeli za te okresy zostało wypłacone odszkodowanie;

• urlopu wychowawczego, urlopu bezpłatnego udzielonego na podstawie przepisów w sprawie bezpłatnych urlopów dla matek pracujących opiekujących się małymi dziećmi, innych udzielonych w tym celu urlopów bezpłatnych oraz okresy niewykonywania pracy – z powodu opieki nad dzieckiem:

– w wieku do lat 4 – w granicach do trzech lat na każde dziecko oraz

– łącznie – bez względu na liczbę dzieci – do 6 lat,

• udokumentowanej niezdolności do pracy, za które wypłacone zostały z Funduszu Pracy: zasiłki dla bezrobotnych, zasiłki szkoleniowe lub stypendia.

Ramka 2. Wymagany okres składkowy i nieskładkowy ©℗

1) Warunek ten uważa się za spełniony, gdy ubezpieczony osiągnął okres wynoszący łącznie co najmniej:

• 1 rok – jeżeli niezdolność do pracy powstała przed ukończeniem 20 lat;

• 2 lata – jeżeli niezdolność do pracy powstała w wieku powyżej 20 do 22 lat;

• 3 lata – jeżeli niezdolność do pracy powstała w wieku powyżej 22 do 25 lat;

• 4 lata – jeżeli niezdolność do pracy powstała w wieku powyżej 25 do 30 lat;

• 5 lat – jeżeli niezdolność do pracy powstała w wieku powyżej 30 lat.

2) W ostatnim z powyższych przypadków okres pięciu lat powinien przypadać w ciągu ostatniego dziesięciolecia przed zgłoszeniem wniosku o rentę lub przed dniem powstania niezdolności do pracy; do tego dziesięcioletniego okresu nie wlicza się okresów pobierania renty z tytułu niezdolności do pracy, renty szkoleniowej lub renty rodzinnej.

3) Powyższej zasady nie stosuje się do ubezpieczonego, który udowodnił okres składkowy (nieskładkowy nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia) wynoszący co najmniej 25 lat dla kobiety i 30 lat dla mężczyzny oraz jest całkowicie niezdolny do pracy.

4) Jeżeli ubezpieczony nie osiągnął wymaganego okresu składkowego i nieskładkowego warunek posiadania wymaganego okresu uważa się za spełniony, gdy ubezpieczony został zgłoszony do ubezpieczenia przed ukończeniem 18 lat albo w ciągu sześciu miesięcy po ukończeniu nauki w szkole ponadpodstawowej, ponadgimnazjalnej lub w szkole wyższej oraz do dnia powstania niezdolności do pracy miał, bez przerwy lub z przerwami nieprzekraczającymi sześciu miesięcy, okresy składkowe i nieskładkowe.

Ramka 3. Wypadek nie musi zdarzyć się w zakładzie ©℗

I. Wypadek w drodze do pracy lub z pracy

Jest to nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które nastąpiło w drodze do lub z miejsca wykonywania zatrudnienia lub innej działalności stanowiącej tytuł ubezpieczenia rentowego, jeżeli droga ta była najkrótsza i nie została przerwana. Jednakże uważa się, że wypadek nastąpił w drodze do pracy lub z pracy, mimo że droga została przerwana, jeżeli przerwa była życiowo uzasadniona i jej czas nie przekraczał granic potrzeby, a także wówczas gdy droga, nie będąc drogą najkrótszą, była dla ubezpieczonego, ze względów komunikacyjnych, najdogodniejsza.

II. Droga do pracy lub z pracy

To nie tylko droga z domu do pracy lub z pracy do domu, lecz także droga do miejsca lub z miejsca:

• innego zatrudnienia lub innej działalności stanowiącej tytuł ubezpieczenia rentowego;

• zwykłego wykonywania funkcji lub zadań zawodowych albo społecznych;

• zwykłego spożywania posiłków;

• odbywania nauki lub studiów.

Spory o staż rzadkie

Mimo że warunki stażowe to w istocie wiele różnych reguł, to spełnia je znaczna część wnioskujących. – Szacuję, że zagadnienia dotyczące wymaganego stażu ubezpieczeniowego dotyczą może 5–6 proc. wszystkich spraw o renty z tytułu niezdolności do pracy – mówi Ryszard Sadlik, sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach.

Ogromna większość sporów dotyczy uznania osoby ubiegającej się o rentę za niezdolną do pracy. Osoba wnioskująca o takie świadczenie na początku jest badana przez lekarza orzecznika ZUS, a jeśli złoży sprzeciw, poddawana jest kolejnemu badaniu – przez komisję lekarską. Na tej postawie ZUS wydaje decyzję o przyznaniu lub odmowie przyznania renty z tytułu niezdolności do pracy. Od tej decyzji służy odwołanie do sądu, gdzie na chorego czeka kolejne badanie – przez biegłego, a czasami nawet kilku. Sąd, jeśli nie ma w sprawie innych spornych kwestii, wydaje wyrok w oparciu o ustalenia biegłego (biegłych).

Należy także zauważyć, że sama definicja niezdolności do pracy obrosła w całe tomy orzecznictwa. Przypomnijmy, że niezdolną do pracy w rozumieniu ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 53; dalej: ustawa emerytalna) jest osoba, która całkowicie lub częściowo utraciła zdolność do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu i nie rokuje odzyskania tej zdolności po przekwalifikowaniu. Przy czym całkowicie niezdolna do pracy jest osoba, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy. Natomiast częściowo niezdolna do pracy jest osoba, która w znacznym stopniu utraciła zdolność do pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji.

Jak widać, to krótkie definicje, lecz stwarzające szerokie pole do interpretacji. Sądy starają się więc je zawęzić. I tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z 29 listopada 2016 r., sygn. akt II UK 426/15, wyjaśnił, że ustawodawca odróżnia dwa aspekty niezdolności do pracy, tj. ekonomiczny (obiektywne pozbawienie danej osoby możliwości zarobkowania poprzez wykonywanie jakiejkolwiek pracy lub pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji) oraz biologiczny (stan organizmu dotkniętego schorzeniem naruszającym jego sprawność). Dopiero połączenie tych dwóch elementów pozwala na uznanie danej osoby za niezdolną do pracy. W konsekwencji niezdolności tej nie oznacza brak możliwości podjęcia pracy spowodowany innymi przyczynami niż naruszenie sprawności organizmu i odwrotnie – nie jest niezdolnością stan kalectwa (niepełnosprawności) lub choroby niepowodujący ograniczeń w świadczeniu pracy.

Jak zauważa jednak sędzia Ryszard Sadlik, w zdecydowanej większości przypadków sądy oddalają odwołania. – Wynika to zwykle z tego, że odwołania oparte są na subiektywnych odczuciach ubezpieczonych, którzy wyolbrzymiają swoje problemy zdrowotne i w oparciu o nie uważają się za niezdolnych do pracy, co nie znajduje potwierdzenia w ocenie tej zdolności dokonywanej przez lekarzy orzeczników ZUS i biegłych sądowych – wyjaśnia sędzia. O ile można spekulować, czy ZUS liberalizuje czy zaostrza podejście do orzekania o niezdolności do pracy, o tyle orzecznictwo sądowe nie staje się bardziej nieprzychylne ubezpieczonym. – Nie widzę też jakiejkolwiek zmiany w podejściu ZUS do spraw rentowych. Organ ten kieruje się przesłankami wskazanymi przez ustawę i od lat działa zgodnie ze sformalizowaną procedurą – potwierdza sędzia Sadlik.

Ostatni warunek

Tu dochodzimy jednak do ostatniego warunku otrzymania renty z tytułu niezdolności do pracy. Renty nie uzyska osoba, która ma ustalone prawo do emerytury z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (a więc wypłacanej przez ZUS) lub spełnia warunki do jej uzyskania, lecz np. nie złożyła jeszcze stosownego wniosku. Mowa tu więc nie tylko o emeryturze po ukończeniu 60. (kobiety) lub 65. (mężczyźni) roku życia, lecz także emeryturze wcześniejszej (ona także jest wypłacana przez FUS). Przepis ten został dodany przed trzema laty na mocy ustawy z 29 września 2017 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U. poz. 2120). To jedna ze zmian, na jaką wskazuje ZUS, zapytany o przyczynę spadku liczby pobieranych rent. Sens tej zmiany sprowadza się w zasadzie do tego, że po ukończeniu wieku emerytalnego nie można otrzymać już renty. Jak wyjaśniali wówczas twórcy ustawy nowelizującej, renta z tytułu niezdolności do pracy przysługuje osobie spełniającej określone ustawowo warunki (niezdolność do pracy, czas jej powstania, określony staż pracy), zastępując niemożliwy do uzyskania przychód z pracy w trakcie okresu aktywności zawodowej. Emerytura zaś zastępuje utracony dochód z tytułu osiągnięcia wieku, w którym z tego powodu ubezpieczeni stają się niezdolni do wykonywania dotychczasowej aktywności zawodowej. Dlatego też proponowana przez nich ustawa wprowadziła zasadę, że uzyskanie prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy, z wyłączeniem prawa do rent z ubezpieczenia wypadkowego, będzie możliwe tylko przez osobę, która nie osiągnęła wieku emerytalnego i której nie ustalono prawa do emerytury. A to dla wielu osób nie jest korzystne rozwiązanie, ponieważ renta z tytułu niezdolności do pracy może się okazać nawet kilkaset złotych wyższa niż emerytura. Wszystko za sprawą, o czym była mowa wcześniej, czyli innej istoty i roli ubezpieczenia emerytalnego i rentowego. W ubezpieczeniu emerytalnym obowiązuje od 1999 r. system zdefiniowanej składki, a w rentowym – zdefiniowanego świadczenia, a więc korzystniejszy finansowo.

Ważne

Od 1999 r. w ubezpieczeniu emerytalnym obowiązuje system zdefiniowanej składki, a w rentowym – zdefiniowanego świadczenia, a więc korzystniejszy finansowo dla ubezpieczonych. Przed 1999 r. także w ubezpieczeniu emerytalnym obowiązywał system zdefiniowanej składki.

Z powyższą nowelizacją wiąże się kolejna kontrowersja. Otóż za osobę pracującą po 60./65. roku życia pracodawca musi ciągle opłacać składkę rentową, mimo że ta osoba utraciła prawo ubiegania się o rentę. Dotychczas jednak problem ten nie został rozwiązany przez ustawodawcę.

Automatyczne przejście

Wcześniej jednak wprowadzono także dwie inne kluczowe zmiany w przepisach dotyczących pobierania renty. Ustawą z 1 lipca 2005 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. nr 169 poz. 1412) wprowadzono do ustawy emerytalnej art. 24a, zgodnie z którym renciście pobierającemu rentę z tytułu niezdolności do pracy ZUS z urzędu przyznaje emeryturę po osiągnięciu przez niego wieku emerytalnego. Warunkiem jest, aby ta osoba podlegała ubezpieczeniu społecznemu albo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym (art. 24a ust. 2). W przepisie tym chodzi o podleganie przez dowolny czas ubezpieczeniu społecznemu (przed 1999 r., a więc przed wejściem w życie reformy ubezpieczeń społecznych) albo emerytalno-rentowemu (po 1998 r.). Przyznana w ten sposób emerytura nie może być jednak niższa niż wcześniej pobierana renta. Jeśli w wyniku obliczeń okaże się, że emerytura byłaby niższa, co może się zdarzyć, jej wysokość sztucznie podwyższa się do równowartości pobieranej renty.

Kolejną gwarancją dla ubezpieczonego jest w tej sytuacji także minimalna emerytura. Można na nią liczyć, jeśli posiada się wymagany staż ubezpieczeniowy (20 lat kobiety i 25 lat mężczyźni).

Warto poznać też kontekst tych zmian. Ustawa nowelizacyjna z 2005 r. była przyjmowana w czasie, gdy finanse publiczne były w dużo gorszej kondycji niż teraz. Konieczne było zmniejszenie wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jak zapewniali twórcy nowelizacji, proponując zawarte w niej rozwiązania, w ich wyniku miało nastąpić ograniczenie wydatków publicznych przez eliminację z systemu zjawisk nieakceptowalnych społecznie, głównie w zakresie systemu rent z tytułu niezdolności do pracy. W efekcie deficyt FUS miał zostać ograniczony, a co za tym idzie – zmniejszeniu miała ulec niezbędna dotacja z budżetu państwa. Przycięcie wydatków było konieczne, aby ograniczyć wysokość deficytu budżetowego oraz długu publicznego tak, aby nie osiągnął on konstytucyjnej granicy 60 proc. PKB. Projektodawcy podkreślali też, że ustawa ma na celu uporządkowanie systemu ubezpieczeń społecznych. Bo świadczeniem zapewniającym dochody osób starszych jest emerytura spożytkowująca oszczędności zgromadzone w okresie aktywności zawodowej. Renta zaś jest świadczeniem z ubezpieczenia społecznego wypłacanym w sytuacji wystąpienia ryzyka niezdolności do pracy osób w wieku przedemerytalnym, a osoby, które osiągnęły wiek emerytalny, powinny otrzymywać emerytury. Proponowana w projekcie ustawy zasada miała dotyczyć wyłącznie osób, które mają ukończony ustawowy wiek emerytalny.

To nie wszystkie zmiany wprowadzone tą nowelizacją. Do ustawy emerytalnej wprowadzono wówczas też zasadę, że niezdolność do pracy orzeka się na okres nie dłuższy niż pięć lat. Przyznanie renty na okres dłuższy jest możliwe tylko wtedy, gdy według wiedzy medycznej nie ma rokowań odzyskania zdolności do pracy przed upływem tego okresu. Zaś w sytuacji, gdy osoba była uprawniona do renty z tytułu niezdolności do pracy przez ostatnich co najmniej pięć lat i w dniu poprzedzającym badanie w celu przedłużenia prawa do renty brakuje jej do osiągnięcia wieku emerytalnego (60 lat – kobieta, 65 lat – mężczyzna) nie więcej niż pięć lat, wówczas zostanie jej przyznana renta do osiągnięcia tego wieku – oczywiście w przypadku dalszego stwierdzenia niezdolności do pracy.

Twórcy ustawy proponowali też wtedy, aby prawo do renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy ulegało zawieszeniu bez względu na wysokość przychodu uzyskiwanego przez rencistę w sytuacji, gdy ten kontynuuje, bez uprzedniego rozwiązania, stosunek pracy przynajmniej z jednym pracodawcą, na rzecz którego wykonywał go bezpośrednio przed dniem nabycia prawa renty. Jak wyjaśniali, miało to zmniejszyć skłonność do przechodzenia na rentę osób, które nie zamierzają rezygnować z dotychczasowej pracy, a świadczenie rentowe traktują jako dodatek do wynagrodzenia. Podkreślali, że dotyczy to osób z orzeczoną całkowitą niezdolnością do pracy, którym przyznana renta ma rekompensować utracone możliwości zarobkowe. Ta propozycja nie została jednak uwzględniona w ostatecznym projekcie ustawy nowelizacyjnej.

Wnioskodawcy chcieli też, aby obniżać rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy do wysokości renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy (tj. o 25 proc.) za te miesiące, w których rencista osiągnął przychód wyższy niż 30 proc. przeciętnego wynagrodzenia. W okresie osiągania przychodów z pracy taki rencista byłby więc traktowany tak, jak rencista częściowo niezdolny do pracy, który nie ma pełnego wymiaru świadczenia, dlatego że zachował zdolność do pracy. Zasada obniżania renty o 25 proc nie byłaby stosowana wobec rencistów zatrudnionych w zakładach pracy chronionej i zakładach aktywizacji zawodowej. Taka zmiana przepisów również nie znalazła się jednak w finalnej wersji nowelizacji.

Wreszcie kolejną przyczyną spadku liczby wypłacanych rent jest także obniżenie wieku emerytalnego. Nastąpiło ono 1 października 2017 r. na mocy ustawy z 16 listopada 2016 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 38). Przywróciła ona wiek emerytalny, który zgodnie z przepisami wprowadzonymi kilka lata wcześniej miał być podwyższany stopniowo do 67 lat, na 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Obniżenie wieku emerytalnego w połączeniu z zasadą zamiany z urzędu renty na emeryturę spowodowało, że wiele osób niejako z automatu przestało być rencistami.

Prewencja rentowa, czyli rehabilitacja

MRPiPS zwraca także uwagę, że dla poprawy sytuacji finansowej funduszu rentowego istotne znaczenie miały działania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie profilaktyki i rehabilitacji. I tak jak informuje ZUS, wydatki na prewencję rentową w 2020 r. wyniosą 235,8 mln zł (wzrost o 4,9 proc. w stosunku do 2019 r.). Przyznane środki zostaną przeznaczone na rehabilitację 93,6 tys. ubezpieczonych.

Prewencja rentowa to jedno z zadań nałożonych na ZUS przepisami ustawy z 13 października 19998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 266). W założeniu ZUS ma wydawać cześć środków pochodzących ze składek na poprawę zdrowia ubezpieczonych, aby ci nie stracili niezdolności do pracy i w przyszłości nie obciążali funduszu rentowego wypłatą świadczeń z tego tytułu. ZUS prowadzi więc program rehabilitacji, zarówno w formie stacjonarnej (a więc całodobowego pobytu w ośrodku), jak i ambulatoryjnej (pacjent dojeżdża na zabiegi). Z rehabilitacji finansowanej przez organ nie skorzysta jednak każdy chętny, a tylko osoby zagrożone niezdolnością do pracy z szansą na jej odzyskanie po rehabilitacji. O kwalifikacji do tej grupy decyduje lekarz orzecznik. ZUS zapewnia, że skuteczność rehabilitacji systematycznie wzrasta, co oznacza, że coraz więcej osób wraca na rynek pracy. W ciągu ostatnich lat z nieco ponad 40 proc. osiągnęła ona poziom blisko 50 proc.

Ministerstwo jako kolejną przyczynę zmniejszenia się liczby rencistów wskazuje uszczelnianie przyznawania świadczeń z tytułu niezdolności do pracy. Przy czym resort nie sprecyzował, o co dokładnie chodzi, lecz można podejrzewać, że chodzi o wyeliminowanie przypadków wyłudzania rent. Z drugiej jednak strony opinia publiczna rozumie uszczelnianie jako zaostrzanie warunków ich otrzymania. W ubiegłym roku pojawiły się doniesienia w mediach, że rząd planuje taką zmianę przepisów. Póki co żaden projekt tego typu nie trafił pod obrady Sejmu. Mimo to liczba rencistów i wydolność funduszu nadal rośnie i wynosi ponad 115 proc. Na obniżkę składek, jak już wspominaliśmy, nie mamy jednak co liczyć. Resort pracy jako przyczynę wskazuje to, że fundusz rentowy zapewnia wypłaty nie tylko rent z tytułu niezdolności do pracy. Gros wydatków stanowią też renty rodzinne. Z jednej strony przeznaczone dla osieroconych dzieci, a z drugiej zapewniające lepsze warunki materialne wdowom.

85 proc. świadczenia zmarłego jest wypłacane jako renta rodzinna, gdy uprawniona jest jedna osoba

90 proc. świadczenia zmarłego jest wypłacane jako renta rodzinna, gdy uprawnione są dwie osoby

95 proc. świadczenia zmarłego jest wypłacane jako renta rodzinna, gdy uprawnione są trzy osoby lub więcej

Uprawnienia dla rodziny po śmierci świadczeniobiorcy

Przepisy ustawy emerytalnej przewidują prawo do renty rodzinnej dla dzieci zmarłego i to nie tylko własnych, lecz także dzieci drugiego małżonka oraz przysposobionych. Mogą one pobierać świadczenie do ukończenia 16. roku życia. Istnieją jednak dwa wyjątki. Otóż dziecko zmarłego ubezpieczonego może otrzymywać rentę nawet do 25. roku życia, o ile kontynuuje naukę w szkole, a potem w szkole wyższej. Drugi wyjątek przewidziano dla dzieci, które stały się całkowicie niezdolne do pracy oraz do samodzielnej egzystencji lub całkowicie niezdolne do pracy w okresie do 16. roku życia, a w przypadku nauki – do 25. roku życia.

Z tego świadczenia korzysta także bardzo duża grupa wdów, bo to mężczyźni częściej umierają wcześniej. U zarania koncepcji renty rodzinnej dla wdowy (wdowcy mają oczywiście takie samo prawo do tego świadczenia) stało założenie, aby zabezpieczyć kobietę przed brakiem środków utrzymania w przypadku śmierci męża – jedynego żywiciela rodziny. Dlatego renta również przed reformą z 1999 r. przysługiwała nie tylko dzieciom, lecz także wdowie, która w chwili śmierci męża:

  • osiągnęła wiek 50 lat, lub
  • była niezdolna do pracy, albo
  • wychowuje co najmniej jedno z dzieci, wnuków lub rodzeństwa uprawnione do renty rodzinnej po zmarłym mężu, które nie osiągnęło wiek 16 lat, a jeżeli kształci się w szkole – 18 lat, lub
  • jeżeli sprawuje pieczę nad dzieckiem całkowicie niezdolnym do pracy oraz do samodzielnej egzystencji lub całkowicie niezdolnym do pracy uprawnionym do renty rodzinnej.

Przepisy przewidują jednak szczególny przypadek otrzymania renty – gdy kobieta skończyła 50 lat lub stała się niezdolna do pracy co prawda już po śmierci męża, lecz nie później niż w ciągu pięciu lat od jego śmierci albo zaprzestania wychowywania dzieci.

Renta rodzinna przysługuje także wtedy, gdy małżonkowie byli rozwiedzeni albo mieli rozdzielność majątkową. Warunkiem jest jednak, aby kobieta w dniu śmierci męża miała prawo do alimentów z jego strony ustalone wyrokiem lub ugodą sądową. Ustawodawca co do zasady nie przyznaje więc z automatu renty po śmierci męża – młoda, zdrowa kobieta niewychowująca dzieci świadczenia tego nie otrzyma. Przy czym i tu istnieją dwa specjalne przypadki, gdy nawet i takiej osobie świadczenie zostanie przyznane. Jeśli kobieta nie ma „niezbędnych źródeł utrzymania”, ma prawo do okresowej renty rodzinnej przez rok od chwili śmierci męża. Jeśli zaś uczestniczy w zorganizowanym szkoleniu mającym na celu uzyskanie kwalifikacji zawodowych, renta może jej przysługiwać w czasie udziału szkoleniu, nie dłużej jednak niż przez dwa lata od chwili śmierci męża.

Oprócz dzieci, wdowy (wdowca) oraz małżonka/rozwiedzionego renta rodzinna pod specjalnymi warunkami może przysługiwać także wnukom i rodzicom zmarłego. Jak widać krąg potencjalnych świadczeniobiorców jest niemały. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt. Rentę rodzinną można pobierać także wtedy, jeśli ma się prawo do swojego świadczenia. Wysokość emerytur kobiet i mężczyzn zdecydowanie się różni, niejednokrotnie więc okazuje się, że równowartość 85 proc. emerytury (tyle procent świadczenia zmarłego jest wypłacane jako renta rodzinna) jest kwotą wyższą niż emerytura wypracowana przez kobietę. Nie ma przy tym przeszkód, aby wdowa zamiast swojej emerytury wybrała rentę rodzinną w wysokości 85 proc. emerytury lub renty zmarłego męża.

Myliłby się jednak ten, kto wysnułby wniosek, że skoro społeczeństwo się starzeje i liczba zgonów się zwiększa, a jednocześnie różnice między wysokością emerytur kobiet i mężczyzn się utrzymują, to nastąpił skokowy wzrost liczby rent dla wdów. Otóż, jak informuje ZUS w swoim komunikacie, liczba tzw. rent wdowich utrzymuje się na stałym poziomie. Zdaniem Pawła Wojciechowskiego, głównego ekonomisty ZUS, może to wynikać z większej liczby rozwodów. Bo jak już wspominaliśmy, jeśli eksmałżonek nie ma ustalonych alimentów, nie może liczyć na rentę rodzinną po zmarłym mężu (żonie).

Nie tylko renty

Renty z tytułu niezdolności do pracy i renty rodzinne to niejedyne wydatki, które musi pokryć fundusz rentowy. Pozycją w planie wydatków funduszu są także dodatki pielęgnacyjne. Takie świadczenie przysługuje osobie uprawnionej do emerytury lub renty, jeżeli została ona uznana za całkowicie niezdolną do pracy oraz do samodzielnej egzystencji albo ukończyła 75 lat. Dodatek nie zostanie przyznany emerytowi lub renciście, który przebywa w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym, chyba że poza tą placówką funkcjonuje przez okres dłuższy niż dwa tygodnie w miesiącu. Omawiane świadczenie jest równe dla wszystkich i od 1 marca 2020 r. wynosić będzie 229,91 zł.

Kolejny specjalny dodatek to dodatek dla sieroty zupełnej, a więc osoby pobierającej rentę rodzinną po zmarłym rodzicu, pozbawionej obojga rodziców. Ten dodatek również jest równy dla wszystkich uprawnionych i wynosi 432,12 zł. Kwoty obu dodatków waloryzuje się co roku wskaźnikiem waloryzacji.

Wbrew pozorom funduszu rentowego nie obciążą za to przyznawane w trybie art. 82 ustawy emerytalnej świadczenie specjalne. Zauważmy przy tym, że prezes Rady Ministrów w szczególnie uzasadnionych przypadkach może przyznać emeryturę lub rentę na warunkach i w wysokości innej niż określone w ustawie. Podobnie jest w przypadku określonego w art. 83 świadczenia w drodze wyjątku. Może je przyznać prezes ZUS ubezpieczonemu albo pozostałym po nim członkom rodziny, którzy wskutek szczególnych okoliczności nie spełniają warunków wymaganych w ustawie do uzyskania prawa do emerytury lub renty. Przyznanie świadczenia będzie możliwe, gdy te osoby ze względu na całkowitą niezdolność do pracy lub wiek nie mogą podjąć pracy lub działalności objętej ubezpieczeniem społecznym i nie mają niezbędnych środków utrzymania. Prezes ZUS, w przeciwieństwie do premiera, nie może jednak przyznać renty albo emerytury w dowolnej wysokości, a tylko w przewidzianych ustawą granicach. I mimo że świadczenie wypłaca ten organ, to jednak finansowe jest z budżetu państwa.

MRPiPS wskazuje na jeszcze jeden spory wydatek funduszu – zasiłek pogrzebowy. Mało kto pamięta, że jest on finansowany ze składek rentowych. Co ciekawe, nie musiał ich płacić ani zmarły, ani beneficjent zasiłku. Przysługuje on w razie śmierci ubezpieczonego, emeryta, rencisty i członków ich rodzin oraz osoby, która w dniu śmierci nie miała ustalonego prawa do emerytury lub renty, lecz spełniała warunki do jej uzyskania i pobierania. Przysługuje również w razie śmierci ubezpieczonego po ustaniu ubezpieczenia, jeżeli śmierć nastąpiła w okresie pobierania zasiłku chorobowego, świadczenia rehabilitacyjnego lub zasiłku macierzyńskiego. Jeśli koszty pogrzebu pokrył członek rodziny z kręgu wymienionego w ustawie emerytalnej, otrzyma zasiłek w wysokości 4000 zł. Pozostałe osoby albo podmioty otrzymają zwrot kosztów pogrzebu, ale nie więcej niż ww. kwotę. Wysokość świadczenia pozostaje od wielu lat stała, a to oznacza, że realnie jego wartość się obniża. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych domaga się jego waloryzacji – najlepiej poprzez powrót do zasad sprzed 2011 r. Wówczas zasiłek wynosił dwukrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Przywrócenie tej reguły oznaczałoby, że świadczenie wyniosłoby obecnie ponad 10 000 zł, a więc ponad dwuipółkrotność aktualnej jego wysokości. Biorąc dodatkowo pod uwagę zwiększoną liczbę zgonów, postulat ten ma nikłe szanse zrealizowania.

Opinia eksperta

Poziom obsługi prawnej ZUS istotnie wzrósł

W swojej praktyce orzeczniczej nie widzę jakiejkolwiek zmiany w podejściu ZUS do spraw rentowych. Organ ten kieruje się przesłankami wskazanymi przez ustawę i od lat działa zgodnie ze sformalizowaną procedurą. Mogę jedynie stwierdzić, że poziom obsługi prawnej ZUS istotnie wzrósł w ciągu ostatnich lat i obecnie jest on bardzo terminowy i profesjonalny.

Również podejście sądów się nie zmieniło, nadal w tego rodzaju sprawach najistotniejsze znaczenie mają opinie biegłych sądowych – lekarzy. Z moich doświadczeń wynika, że sądy zdecydowanie częściej oddalają odwołania ubezpieczonych niż je uwzględniają. Wynika to zwykle z tego, że odwołania oparte są na subiektywnych odczuciach ubezpieczonych, którzy wyolbrzymiają swoje problemy zdrowotne i w oparciu o nie uważają się za niezdolnych do pracy, co nie znajduje potwierdzenia w ocenie tej zdolności dokonywanej przez lekarzy orzeczników ZUS i biegłych sądowych. Ponadto odnoszę wrażenie, że ponieważ odwołania są bezpłatne, więc ubezpieczeni często wnoszą je tylko dla pewności, że wyczerpali wszelkie możliwości uzyskania renty. Nierzadko też podnoszą w nich okoliczności dotyczące ich złej sytuacji materialnej lub rodzinnej, które w ogóle nie mają znaczenia, bo nie są przesłankami uzyskania renty z tytułu niezdolności do pracy. Stąd też tak duży jest procent oddalanych odwołań.

W sprawach rentowych zdecydowanie najczęściej spór koncentruje się wokół oceny zdolności do pracy. Kwestie stażowe są znacznie rzadsze. Szacuję, że zagadnienia dotyczące warunków wymaganego stażu ubezpieczeniowego dotyczą może 5–6 proc. wszystkich spraw dotyczących rent z tytułu niezdolności do pracy. Podobnie jest w sprawach dotyczących rent rodzinnych. Być może takich spraw jest stosunkowo niedużo w sądach z powodu braku odwołań dotyczących tych kwestii. Ubezpieczeni być może godzą się w tym zakresie z niekorzystnymi dla nich decyzjami ZUS, przyznając, że faktycznie nie posiadają wymaganych okresów składkowych i nieskładkowych i nie walczą już dalej w sądach. ©℗

Gdy wypadek lub choroba zawodowa

Wypłata rent nie obciąża funduszu rentowego wtedy, gdy niezdolność do pracy powstała w związku z wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową. Jeśli tak było, ubezpieczony otrzyma rentę z funduszu wypadkowego, który jest finansowany ze składek wypadkowych. Podobnie jest w razie śmierci ubezpieczonego z powodu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej – rodzina otrzymuje rentę z funduszu wypadkowego.

Do ustalenia wysokości oraz do wypłaty takich świadczeń, jak renta z tytułu niezdolności do pracy, renta szkoleniowa, renta rodzinna i dodatek do renty rodzinnej dla sieroty zupełnej z tytułu ubezpieczenia wypadkowego stosuje się odpowiednio przepisy ustawy emerytalnej z pewnymi wyjątkami. Różnice polegają przede wszystkim na tym, że rentę z ubezpieczenia wypadkowego można otrzymać niezależnie od długości okresu tego ubezpieczenia oraz bez względu na datę powstania niezdolności do pracy spowodowanej wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową. Ponadto rentę wypadkową może otrzymać osoba, która ma ustalone prawo do emerytury z FUS lub spełnia warunki do jej uzyskania.

Z kolei renta rodzinna z ubezpieczenia wypadkowego przysługuje uprawnionym członkom rodziny ubezpieczonego, który zmarł wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej. Przysługuje ona również w razie śmierci wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej rencisty uprawnionego do renty z tytułu niezdolności do pracy. Członkom rodziny rencisty uprawnionego do takiej renty, który zmarł z innych przyczyn niż wypadek przy pracy lub choroba zawodowa, przysługują natomiast świadczenia określone w ustawie emerytalnej bez względu na długość okresu uprawniającego do przyznania renty z tytułu niezdolności do pracy na podstawie tych przepisów.

Niepełnosprawny nie zawsze jest niezdolny do pracy

Często budzi oburzenie, że osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności nie zostają automatycznie uznawane przez ZUS za niezdolne do pracy, bo oba pojęcia uważane są za tożsame. Tak nie jest. Niezdolność do pracy to pojęcie zawarte w ustawie emerytalnej dla celów ubezpieczeniowych, zaś definicja niepełnosprawności została zawarta w ustawie z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1172; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 1495). Zgodnie z tą ostatnią niepełnosprawność to trwała lub okresowa niezdolność do wypełniania ról społecznych z powodu stałego lub długotrwałego naruszenia sprawności organizmu, w szczególności powodująca niezdolność do pracy. Jest to więc kategoria szersza, obejmuje bowiem także niezdolność do wykonywania pracy. W konsekwencji każda osoba niezdolna do pracy jest osobą niepełnosprawną, lecz nie każda osoba niepełnosprawna jest równocześnie osobą niezdolną do pracy. Natomiast niezdolność do pracy jest kategorią ubezpieczenia społecznego łączącą się z całkowitą lub częściową utratą niezdolności do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu bez rokowania jej odzyskania po przekwalifikowaniu. Zwrócić należy także uwagę na odrębny i niezależny od siebie tryb orzekania o niezdolności do pracy i niepełnosprawności. O pierwszym orzekają lekarze orzecznicy i komisje lekarskie ZUS, a o drugim zespoły orzekania o niepełnosprawności działające przy samorządach.

Nie ma szans na obniżkę

Jak już wspominaliśmy, efektem spadku liczby rent z tytułu niezdolności do pracy nie będzie zmniejszenie składki rentowej. Zdaniem MRPiPS byłoby to niecelowe w związku z koniecznością finansowania także innych świadczeń. A wiadomo, że raz obniżona składka nie mogłaby zostać podwyższona bez protestów, a być może jej wzrost byłby to konieczne np. wraz z pogorszeniem się koniunktury gospodarczej, a tym samym zmniejszeniem wpływu składek. Taka sytuacja miała już miejsce. W 2012 r. podniesiono składkę rentową o 2 pkt proc. Wzrost dotyczył części finansowanej przez pracodawcę, dlatego pracownicy lub zleceniobiorcy nie odczuli tej podwyżki bezpośrednio.

Nie bez znaczenia jest tu także ogólny stan FUS. Fundusz rentowy i wypadkowy się bilansują, lecz dobra sytuacja nie dotyczy funduszu chorobowego i emerytalnego. W tych przypadkach wydatki wciąż przewyższają wpływy. ©℗

Joanna Śliwińska

Karolina Topolska




 

Przetestuj System Legalis

 
Zadzwoń:
22 311 22 22
Koszt połączenia wg taryfy operatora.
lub zostaw swoje dane, a Doradca zdalnie
zbada Twoje potrzeby i uruchomi dostęp:

W polu numeru telefonu należy stosować wyłącznie cyfry (min. 9).


Wyślij

* Pola wymagane

Zasady przetwarzania danych osobowych: Administratorem danych osobowych jest Wydawnictwo C.H.Beck sp. z o.o., Warszawa, ul. Bonifraterska 17, kontakt: daneosobowe[at]beck.pl. Dane przetwarzamy w celu marketingu własnych produktów i usług, w celach wskazanych w treści zgód, jeśli były wyrażane, w celu realizacji obowiązków prawnych, oraz w celach statystycznych. W sytuacjach przewidzianych prawem, przysługują Ci prawa do: dostępu do swoich danych, otrzymania ich kopii, sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia, cofnięcia zgody oraz wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych. Pełne informacje w Polityce prywatności.


Wydawnictwo C.H.Beck
ul. Bonifraterska 17
00-203 Warszawa
Tel: 22 311 22 22
E-mail: legalis@beck.pl
NIP: 522-010-50-28, KRS: 0000155734
Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy
w Warszawie Kapitał Spółki: 88 000 zł

Zasady przetwarzania danych osobowych